Wielu ogrodników rozpoczyna sezon w marcu lub kwietniu, by potem, gdzieś w środku lata, poczuć, że ogród ich przerasta.
Pielenie, podlewanie, zbieranie plonów - wszystko gromadzi się w jednym czasie.
Okazuje się jednak, że spokój w ogrodzie wcale nie zależy od ilości pracy, ale od jej rozłożenia.
Kluczem jest mądre przygotowanie jesienią i wczesną wiosną, które pozwala oszczędzić czas i siły wtedy, gdy temperatury są najwyższe, a chwasty najszybciej rosną.